dom/mieszkanie

Chaos w domu czyli trochę o (NIE)porządku

Dzisiaj będzie o chaosie, który panuje w moim mieszkaniu. Zanim przejdę do tych „kompromitujących” zdjęć, które mają za zadanie mnie zmotywować, przedstawię Wam jak żyjemy. Aktualnie mamy mieszkanie poza miastem. Mieszkanie ma ok. 60 metrów (3 pokoje) ale jeden z nich jest wykluczony – przeznaczony na moją działalność firmową. W związku z tym obraz jest taki, że żyjemy w czwórkę w dwóch pokojach, z czego jeden jest połączony z kuchnią. To moja obronna teoria wyjaśniająca skąd u nas taki bałagan. Nic nie ma swojego miejsca! Wszystko przenoszone jest z pokoju do pokoju i wystarczy jedno popołudnie nie upilnowania Zuzi, żeby pozbierała zabawki po zabawie (zanim weźmie nową zabawkę) i jest CHAOS. Aktualnie jestem już nim tak zmęczona… że zaczęliśmy szukać domu!:) To jedyny pozytyw;) Mamy już coś na oku, ale dopiero w listopadzie budynek zostanie oddany do użytku, a to oznacza jeszcze rok mieszkania w takim chaosie… żebyście wiedzieli o czym mówię, przedstawiam Wam nasz bałagan.

Wiem, że moje usprawiedliwienie na brak miejsca nie jest dobrą wymówką, bo to da się posprzątać… ale problem mam z codziennym opanowaniem tego bałaganu. Dlatego postanowiłam porządnie posprzątać. Pochować nieużywane zabawki, za małe ubrania itd. i trzymać się zasad:

  1. Odkładanie rzeczy na swoje miejsce – dotyczy to wszystkich domowników!!! Także Zuzi;) Za Maję póki co zrobi to MAMA.
  2. Mycie naczyń i wkładanie brudnych naczyń do zmywarki – od razu po posiłku. Dopiero potem przystępujemy do innych aktywności/zabaw.
  3. Pranie nie czeka na weekend (wtedy stoją przez dwa dni w tak małym mieszkaniu dwie porozkładane suszarki i bardzo ograniczają nam miejsce) tylko zaczynam je robić już w czwartek, żeby na weekend było wszystko wyprane.

Więcej zasad nie wprowadzam, im dłuższa lista tym trudniej będzie mi jej przestrzegać, gdy w grę wchodzi praca, dwójka dzieci (w tym jeden niemowlak…) i jeszcze zmęczenie nocnym wstawaniem. Myślę, że to już przyniesie spore efekty, ale wpierw czekają mnie gruntowne porządki bo inaczej zginę w tym bałaganie. Mam nadzieję, że za kilka dni pochwalę Wam się efektami sprzątania. Przynajmniej nie będzie mi tak wstyd…:)

A na koniec dodam, że to niesamowite, że tylko Zuzia odnajduje się w tym chaosie. To tylko potwierdza tezę jak bardzo fotograficzną pamięć ma dziecko. Ona zawsze pomaga mi szukać – smoczka, grzechotki, kocyka itd…

A Wy, jakie macie sposoby na utrzymanie porządku? A może też przez pierwsze kilka miesięcy po narodzinach żyjecie w takim chaosie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s